Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie. Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.

Maria Skłodowska-Curie

 

PCTU Koninki

Uzależnienie jest chorobą nie zawinioną, postępującą i śmiertelną. Można ją powstrzymać, ale leczenie uzależnień nie jest przedsięwzięciem prostym. W tej chorobie bez pomocy innych ludzi ma małe szanse na dojście do siebie i powrót do zdrowia. Próby samotnej  walki z nałogiem jest wysiłkiem ogromnym, zazwyczaj przekraczającym ludzkie możliwości. Leczenie wymaga należytych warunków, w tym między innymi niczym niezakłóconego poczucia własnego bezpieczeństwa. Prywatne Centrum Terapii Uzależnień „Koninki” powstało po to, by stworzyć takie właśnie warunki. Podstawowym celem jest skuteczne leczenie uzależnień, stosowna rehabilitacja, a także profilaktyka. Pomagamy osobom, którym wolność została odebrana przez nałóg. Ramię w ramię towarzyszymy im w pokonywaniu przeszkód na drodze ku wyzwoleniu z ograniczających ich szponów nałogu i powrotowi do zdrowego, i powrotu do świadomego życia. Przebyty proces terapeutyczny pozwala pacjentom od nowa zwrócić się ku rzeczom prawdziwie cennym i wartościowym i uporzadkować życie. Uczymy zasad nowego, zdrowszego i szczęśliwego życia.

Ocena pacjentów ośrodka

Kryteria punktacji Średnia ocena
Min 1 – max 6
Program terapii (metody, indywidualny plan terapii, ilość i intensywność zajęć) 6
Położenie ośrodka (bliski kontakt z przyrodą, świeże powietrze, cisza) 6
Opieka lekarska i terapeutyczna (sposób detoksykacji, inne choroby- specjaliści) 5
Wyżywienie (jakość posiłków, catering, kuchnia własna-sanepid, dieta) 6
Zajęcia dodatkowe (ćwiczenia relaksujące, oddechowe, wycieczki, mitingi) 6
Atmosfera w ośrodku (całościowa opinia pobytu w ośrodku) 6
Zakwaterowanie (pokoje 1-osobowe z łazienką, wieloosobowe ze wspólną łazienką ) 6
Rzetelność informacji opisów i zdjęć na stronie www (zgodność z faktami informacji o ośrodku) 6
  5,875

Opinie pacjentów ośrodka

Józef:
To była moja czwarta terapia. Nareszcie trafiłem dobrze. Pokoj jednoosobowy z nowoczesną kabiną prysznicową.  Odpocząłem w ciszy, kojącym szumie potoku, wśród wspaniałych ludzi. Nauczyłem sie w ciągu miesiąca tak wiele. Umiem się zrelaksować, dzięki zajęciom z Anią i Markiem. Wiem, że emocje trzeba przeżyć oraz dzięki głębokim oddechom- odkładane przez wiele lat choroby usunąć z organiazmu.
Dzisiaj jest mój nowy dzień. Ode mnie zależy jaki będzie. Może być dobry jeśli zrobię to co zaplanowałem. Jeśli będę trzeźwy to i dzień bedzie fantastyczny. Kłopoty będą zawsze a ja wreszcie to zrozumiałem i pogodziłem sie z tym faktem. Codziennie rozwiązuje je na bieżąco dbam o siebie, nie chodzę zmęczony, głodny. Kontaktuję się z innymi ludźmi z podobnym problemem jak i nieuzależnionymi i nie denerwuje mnie byle bzdura. Nareszcie żyję tak jak marzyłem. Żona mnie chwali, dzieci mają do mnie zaufanie. Dostałem to o czym nawet nie marzyłem. Jestem szczęśliwy i pełen nadziei.

 


Małgosia:                                                                                                                                              

To wspaniały zakątek. Spacery i możliwość skorzystania z salki do ćwiczeń, zmobilizował mnie do zmian swojego wyglądu a to wzmocniło mnie w kierunku zrobienia porządków również z piciem i ćpaniem. Usłyszałam wiele miłych słów- że mogę, że dam rady i że to ja jestem tą osobą. Nie wierzyłam w siebie ale teraz chce mi się żyć. Pragnę podzielić się tą radością z całym światem. Długo broniłam sie przed terapią, która dziś spowodowała. że zmieniłam siebie i swije postępowanie. Nie narzekam i robię co mogę aby lepiej żyć. 

 


Henryk:
Takich warunków nie spodziewałem się. Czysto, przestrzennie, każdy ma swój własny pokój z łazienką. Zajęcia bardzo intensywne ale i też ciekawe. Nauczyłem się radzić sobie z emocjami i po prostu normalnie żyć. Spokój , wspaniały szumiący kojąco potok, iglasty las, przestrzeń - sprawiały, że odradzałem sie jak Feniks z popiołów.     Pies "Pudzian" prowokował nas spacerów i do poprawiania kondycjii na porannych spacerach. Rodzina Ani i Marka żyjąca w ośrodku - ich wzajemne relacje dały mi dużo do myślenia.

 


Agnieszka:
Mam na imię Agnieszka. Ogromnie bałam się podjęcia decyzji o terapii. Bardzo długo myślałam: ja się nie nadaję na terapię, dam sobie sama radę, jeszcze nie jest ze mną tak źle. Nie chciałam się utożsamiać z alkoholikami. Takie słowa jak leczenie odwykowe, alkoholik, odwyk - to nie ja i nie dla mnie. Po za tym jestem kobietą - wstydziłam się bardzo. Tak długo myślałam... Terapię wyobrażałam sobie tak: szary, obskurny budynek z kratami w oknach, zamknięty, niemiła obsługa, pełna kontrola, przygnębieni ludzie, brak kontaktu ze światem. Zabiorą telefon, nie będzie się można z nikim zobaczyć, ani skontaktować... Pełna obaw, strachu, przerażenia i wstydu, umęczona, samotna, zdruzgotana tym, do czego sama się doprowadziłam, pod presją męża pojechałam. Burza myśli kotłujących się w głowie - tragedia. Ale wiedziałam, że muszę coś zrobić ze sobą i własnym życiem, bo dłużej już nie mogłam tak żyć? No i stanęłam w ośrodku. Spotkało mnie serdeczne powitanie, przytulny, ciepły, rodzinny, normalny, czysty dom i bardzo ciepła, przyjazna atmosfera. Po krótkiej rozmowie z terapeutą uspokoiłam się i podjęłam ostateczną decyzję o pozostaniu w ośrodku i podjęciu terapii. Po drodze do pokoju powitali mnie ci, którzy już tam byli. Mówili: fajnie, że jesteś, cieszymy się, że się zdecydowałaś. Zrobiło mi się bardzo miło i bezpiecznie. Ogromne napięcie zastąpiła ulga. Pomyślałam, że jestem w dobrym miejscu dla siebie. Najważniejsze było dla mnie to, że potraktowano mnie jak człowieka, który ma problem i który potrzebuje pomocy. Bez oceniania, bez traktowania z góry, bez poniżania. Dziś już wiem, że potrzebowałam pomocy, a w ośrodku spotkałam wyjątkowych ludzi, którzy doskonale rozumieli mechanizmy i potrafili dotrzeć do podstaw i korzeni mojej choroby. Nie były dla nich dziwne moje zachowania, kombinacje, złe stany psychiczne, fizyczne, moja niemoc i bezsilność wobec alkoholu. Bez względu na to, co o sobie opowiadałam, co złego sobie i mojej rodzinie zrobiłam otrzymywałam pomoc, zrozumienie i wsparcie. Warto było, naprawdę warto było sięgnąć po tą pomoc i zaufać bez wstydu i ograniczeń, powierzyć im ciemne strony mojego życia, których tak bardzo się wstydziłam. Dziś jestem po terapii, z której jestem bardzo zadowolona. Jestem trzeźwa. W końcu udało mi się obudzić i przejrzeć na oczy, bo do tej pory byłam zupełnie ślepa. Kiedy to piszę czuję tęsknotę za tym miejscem i poznanymi tam ludźmi. To był bardzo dobry czas dla mnie, zaczęłam żyć normalnie - myśląc o sobie i swoich najbliższych. Regularnie utrzymuję kontakt z ośrodkiem. Dzielę się doświadczeniami, radościami i smutkami, korzystam ze wsparcia. Czuję, że nie jestem sama, że mam bliskie mi osoby, które zrozumieją mnie bez względu na to, z czym się do nich zwrócę.

 


Grzesiu:

Kompetentna kadra, wspaniali ludzie.

Dodaj opinie

Oceń ośrodek
Ocena od 1-6
program terapii (metody, indywidualny plan terapii, ilość i intensywność zajęć)
położenie ośrodka (bliski kontakt z przyrodą, świeże powietrze, cisza)
opieka lekarska i terapeutyczna (sposób detoksykacji, inne choroby- specjaliści)
wyżywienie (jakość posiłków, catering, kuchnia własna-sanepid, dieta)
zajęcia dodatkowe (ćwiczenia relaksujące, oddechowe, wycieczki, mitingi)
atmosfera w ośrodku (całościowa opinia pobytu w ośrodku)
zakwaterowanie (pokoje 1-osobowe z łazienką, wieloosobowe ze wspólną łazienką )
rzetelność informacji (opisów i zdjęć na stronie, zgodność z faktami informacji o ośrodku)

 

 

 

 

 

  
printFrom: http://osrodkiterapeutyczne.pl/pctu-koninki.html
Accessibility statementStrona domowaMapa stronySzukajContactFirstPreviousNextLastUp